Dzisiejszy wpis sponsoruje cyferka 8

Posted by

8 to liczba rzutów wolnych wykorzystana w drugiej połowie spotkania z MKS Dąbrowa Górnicza ale 8 to też liczba punktów zdobytych z gry w tejże drugiej połowie. Matematyka prosta 8+8=16 tyle punktów zdobyła drużyna Startu w przeciągu ostatnich 20 minut meczu, to jakieś 0,8 punkta na minutę.  Przyjmując, że w ciągu 20min ma się 25 akcji 24-sekundowych to jest 0,64  punkta na akcję czyli 0,8 do potęgi drugiej. Cały mecz rozegrany przy skuteczności 28,8% z gry. Rozumiem, że każdy już się domyślił, że mecz przegraliśmy 71:49.

12313599_1176028105759416_1498104255696556574_n

Dwie pierwsze kwarty to był popis gry… Startu. Obie pierwsze kwarty wygraliśmy różnicą dwóch punktów. Doskonale spisywali się wtedy i Jarek Trojan i Marcin Salomonik, którzy rządzili na obu deskach a skuteczność rzutów za dwa punkty wynosiła ponad 60%! Naszą grę doskonale zobrazuje ten moment w pierwszej kwarcie:

Schowek02

To co się zdarzyło w drugiej połowie to koszmar, bardzo przykro było na to patrzeć. Wyglądało to tak jakby w przerwie zamiast zejść do szatni to cała drużyna poszła na siłownię. Kompletny brak sił, gra wyglądała podobnie jak na przytoczonym wyżej fragmencie, z tym, że niecelne (nadal) rzuty za trzy zbierali zawodnicy gospodarzy. Jarkowi, który do przerwy miał 8 pkt, 10 zbiórek, 2 bloki i 1 stratę zabrakło paliwa po walce z Pasalicem i Williamsem i w drugiej połowie dołożył tylko 2 punkty, 3 zbiórki. 1 blok i aż 3 straty. Nikola, który wyszedł w pierwszej piątce szybko złapał 3 faule i potem nawet się nie starał przysłużyć drużynie – 2pkt, 1 zbiórka i 1/5 z linii rzutów wolnych to trzeba przyznać średnie wsparcie.

16,7% skuteczności rzutów za 3 punkty i trzeba przyznać, że nie wszystkie pozycje były wymuszone, a wręcz niektóre czyściutkie, to kolejny powód porażki. Może nie tyle skuteczność co ilość – 30 prób, aż prosiło się wytłumaczyć chłopakom, że celny rzut za dwa punkty przynosi więcej pożytku przy odrabianiu strat niż niecelny rzut za trzy punkty. W tym elemencie brylował Marko – 0/6 prób, Nick – 2/6, Grzesiek 0/4 i Marcin 2/6. Ten ostatni mimo wszystko był najlepszym graczem drużyny – ustrzelił 16 oczek, zebrał 9 razy, asystował 3 i wymusił 6 fauli.

W sobotę podejmujemy u siebie Asseco Gdynia i bardzo byśmy chcieli, ba, wręcz apelujemy do trenera i zawodników aby przerwać serię tych blamaży, gdyż ta drużyna naprawdę nie zasługuje na aż takie baty. Lubelska Ferajna jak zwykle da z siebie wszystko, mamy nadzieję, że drużyna również. Let’s go Lublin Let’s go!