Nie zostawili złudzeń…

Posted by

Mistrz Polski nie pozostawił złudzeń, kto ma lepszą drużynę w tym sezonie. Start poległ w hali Globus 68:75. Mimo tego, że Turów zagrał słabo, nie potrafiliśmy tego wykorzystać.. zagraliśmy jeszcze słabiej..

Teraz, na spokojnie, gdy emocje już opadły, można spokojnie stwierdzić, że był to brzydki mecz. Skuteczność z gry Startu to wynik równy 38,9%, skuteczność drużyny ze Zgorzelca niewiele lepsza – 40,6%, w obu drużynach nie znalazł się nikt, kto rzuciłby 20 oczek. Najlepszym strzelcem meczu został Robert Lewandowski z wynikiem 18 punktów. Przy takiej skuteczności rzutowej mecz wygrywa ten, kto wygrywa deskę i w tym elemencie wynik dla Turowa 45:37.

źródło: http://cobaltsport.blogspot.com

Klasycznie początek meczu dla lublinian, przez większość kwarty Start prowadził, głównie dzięki punktom Roberta. Tury doprowadziły do remisu 16:16 na nieco ponad minutę do końca kwarty, a następnie 2 trójki spowodowały to, że pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 18:22.

W drugiej kwarcie obrona naszej drużyny kompletnie siadła a w ataku znów zaczęliśmy grać swoją „ulubioną” grę czyli nieprzygotowane rzuty z obwodu..  Nieskuteczność i straty skrzętnie wykorzystali goście systematycznie powiększając przewagę i do przerwy schodzili z 14-punktowym prowadzeniem. Podkreślam, że nie Turów wygrał ale Start przegrał drugą kwartę 17:27.

Trzecia, remisowa kwarta to festiwal niecelnych rzutów z obu stron. Nie będę się rozpisywał bo było to starcie bez historii, obie drużyny zdobyły po 13 oczek i przewaga gości została utrzymana, wynik na tablicy przed ostatnią kwartą – 48-62.

W czwartej odsłonie przez pierwsze 5 minut do kosza z gry wpadło całe 7 punktów! W tym 5 dla Startu a 2 dla Turowa, oprócz tego dwa rzuty wolne wykorzystał Collins, przez co na tablicy nadal było nieciekawie bo przewaga gości wynosiła 13 punktów. Nagle w serca kibiców wstąpiła nadzieja, bo po 2 punktach Isaaca i dwóch rzutach wolnych Roberta przewaga gości zmalała do punktów 9. Na minutę przed końcem po dwóch naprawdę szalonych trójkach Wellsa traciliśmy już tylko 4 punkty i mieliśmy piłkę w rękach, niestety trzecia szalona trójka nie chciała wpaść.. Gdy po rzucie wolnym wykorzystanym przez Chylińskiego na 22 sekund przed końcem wynik wynosił 66:72, stało się jasne, że jedyne co może nas uratować to szybkie trójki w ataku i szybkie faule w obronie. Nie wiedzieć czemu, zamiast rzucać z obwodu Allen zdecydował się wchodzić pod kosz, został sfaulowany i wykorzystał dwa rzuty wolne. Następnie nastąpiła kolejna niezrozumiała rzecz bo sfaulowanie przeciwnika zajęło nam aż 8 sekund. Chyliński znów trafił tylko jednego wolnego ale na zegarze zostało już tylko 11 sekund do końca a wynik brzmiał 68:73. I po raz kolejny zamiast szybkiej trójki otrzymaliśmy pokaz dryblingu i penetracji w wykonaniu Bryona… tym razem zakończyło się to stratą i wszystko było jasne. Chyliński kolejnymi rzutami wolnymi ustalił wynik spotkania na 68:75.

Z perspektywy trybun naprawdę ciężko zrozumieć niektóre decyzje zawodników. Na przykład dlaczego Bryon oddaje tyle nieprzygotowanych rzutów z obwodu? Czy ma zielone światło od trenera na takie akcje? W takim razie dlaczego ich nie próbował wtedy gdy były naprawdę potrzebne? Dlaczego jeden z najwyższych zawodników na boisku w naszej drużynie oddaje ważne rzuty za 3 w końcówce, zamiast próbować zebrać piłkę pod koszem po ewentualnej nieudanej próbie kolegi? Dlaczego tak mało wykorzystujemy Roberta, ostatnio niezwykle skutecznego, a zamiast tego oddajemy tyle nieprzygotowanych rzutów z dystansu? Po raz kolejny apeluję: zdobyte 2 punkty są o wiele lepsze niż niecelny rzut za 3 punkty!

Moje pytania zawisną w próżni, być może odpowiedź otrzymam za tydzień w meczu z Anwilem, chociaż nie ukrywajmy będzie to równie ciężki mecz, bo raz, że na parkiecie rywala, a dwa, bo Rottweilerom po przegranej ze Stelmetem zagląda w oczy widmo niedostania się do play off. Na Globusie widzimy się dopiero w kwietniu na meczu ze Śląskiem. Po wizycie we Włocławku nasza drużyna pojedzie do Dąbrowy Górniczej na mecz z tamtejszym MKSem. Będzie to TEORETYCZNIE ostatnia szansa na wygraną w tym sezonie. Ale kto wie, ja nadal twierdzę, że Start stać na wygraną z każdym ale i z każdym może przegrać.. A jak będzie – przyszłość pokaże, jedno jest pewne:

JESTEŚMY Z WAMI, CHŁOPAKI JESTEŚMY Z WAMI!