Sinusoida

Posted by

Tak właśnie można nazwać to co oglądaliśmy we wtorkowy wieczór na Globusie.

Początek meczu wyglądał wręcz wybornie. Po 5 minutach i kilku ładnych i składnych akcjach podkoszowych Start prowadził 14:5 i mogło się zdawać, że mamy pomysł na grę w tym meczu. Jak się szybko okazało Rosa zatrzymała kilka  naszych następnych prób przy czym sama punktowała. To skutkowało tym, że Start zaczął grać to co zwykle czyli głównie rzuty z obwodu, niestety tego dnia nie wpadało.. a Rosa spokojnie budowała przewagę, co pozwoliło na zdobycie aż 9-punktowej przewagi z końcem pierwszej kwarty.

Fot. Przemysław Gąbka, źródło: http://mksstartlublin.pl

Druga kwarta to okres gry, o którym wszyscy kibice i cała drużyna zapewne pragnie jak najszybciej zapomnieć.. Dość powiedzieć, że zdobyliśmy 10 punkcików przy 23 radomian. W przerwie do szatni nasi koszykarze schodzili z wynikiem na tablicy 27:51. Nadzieja fanów Startu zaczęła powoli gasnąć ale co niektórzy tej nadziei nie stracili 😉 A trzecia kwarta pokazała, że nasi zawodnicy również nie powiedzieli ostatniego słowa.

Fot. Przemysław Gąbka, źródło: http://www.mksstartlublin.pl

Prawdopodobnie o trzeciej odsłonie jak najszybciej zapomnieć będą chcieli kibice i drużyna Rosy. Nic nie zapowiadało tego co się stanie bo w ciągu pierwszych trzech minut radomianie zdobyli 6 punktów przy tylko dwóch punktach Startu. Wtedy nasi chłopcy stwierdzili, że wystarczy tej rozpusty i do końca tej kwarty pozwolili rzucić Rosie jeszcze tylko 3 oczka. Wpływ na taką a nie inną sytuację na pewno miało to, że przez dość długi czas gospodarze starali się kryć na całym boisku. Trzecią kwartę Start wygrał 22:9 co pozwoliło zniwelować przewagę gości do 9 punktów. Na ostatnią odsłonę drużyny wyszły przy wyniku 51:60.

Fot. Przemysław Gąbka, źródło: http://www.mksstartlublin.pl

Kibice powoli zaczęli wierzyć, że ten mecz nie jest jeszcze przegrany. W hali zrobiło się naprawdę gorąco bo gospodarze niesieni sukcesem w trzeciej kwarcie od początku ostatniego starcia poszli za ciosem. Globus poważnie się zagotował gdy po trójce Allena na tablicy wyświetlił się wynik 60:63! Niestety.. naszej drużynie zabrakło doświadczenia, może również troszkę sił i przy wyniku 62:65 nastąpiła 4 minutowa katastrofa w postaci niecelnych trójek i błędów indywidualnych… a Rosa robiła swoje. Para Taylor – Adams wrzuciła nam 9 punktów i stało się jasne, że ze zwycięstwa cieszyć się będą licznie przybyli kibice z Radomia.

Fot. Jakub Hereta, źródło: http://www.kurierlubelski.pl

Mecz zakończył się wynikiem 67:81. Najlepszym strzelcem naszej drużyny był tradycyjnie Bryon Allen, choć tym razem zabrakło mu 1 punktu do 20tki a jeden punkt mniej czyli 18 wrzucił Bartek Diduszko, który w tym meczu zdobył double-double zbierając 10 piłek. Poza tą dwójką jeszcze tylko Isaac Wells zaliczył dwucyfrówkę – 12. Wśród gości największą zdobycz punktową zanotował John Turek – 17, drugi najskuteczniejszy w tej statystyce był Łukasz Majewski z 14-toma punktami.

Tym razem się nie udało ale Start naprawdę powalczył jak równy z równym.