Star(t)ogard zdobyty!

Posted by

Statystyki nie kłamią. Przed meczem pisałem, że Polpharma zdobywa sporo punktów ale traci ich jeszcze więcej. Krótko mówiąc: Czarno-czerwoni zanotowali drugą wyjazdową wygraną w tym sezonie pokonując 84-91 Polpharmę Starogard Gdański!!!

wynik

Mecz od początku układał się dobrze dla naszych zawodników. Obaj bracia Diduszko wyszli w pierwszej piątce i po chwili wspólnie doprowadzili do wyniku 0:8.  Ostatnio stało się regułą, że pierwsza połowa pierwszej kwarty należy do Startu a potem stajemy w miejscu i czekamy aż przeciwnicy nas wyprzedzą i popędzą dalej radośnie do przodu. Gdy wynik na tablicy 2 minuty przed końcem pierwszej kwarty wyglądał tak:  19:15 można było się spodziewać najgorszego..  ale nie tym razem. Tym razem chłopaki wzięli się w garść i pierwszą kwartę wygrali 20:22.

W drugiej kwarcie gra była wyrównana mniej więcej do wyniku 24:28 wtedy atak Polpharmy delikatnie się posypał, kilka strat i błędów, do tego 4-punktowa akcja Isaaca (rzut za 3 z faulem) doprowadziły do tego, że Start odskoczył na bezpieczną przewagę 29:38. Następnie wymiana ciosów była regularna z obu stron i do szatni w przerwie goście schodzili z 9-punktowa przewagą 37-46. A mogło być ciut więcej bo w ostatniej sekundzie B.A. minimalnie chybił rzut z 8 metrów.

W trzeciej kwarcie prowadziliśmy już 12 punktami ale mniej więcej w połowie tego starcia gospodarze doszli nas na 3 punkty. Obrona strefowa gospodarzy funkcjonowała w tym fragmencie bardzo sprawnie ale ostatecznie sposób na nią znaleźli Robert Lewandowski i Bryon Allen. Start rzucił w tej kwarcie 19 punktów z czego 17 właśnie ta dwójka. Skuteczna współpraca Bryona z Robertem pozwoliła na rzucenie naszemu wysokiemu 7 punktów a Bryon dołożył 2 trójki i 2 ładne wejścia pod kosz. Pozostałe 2 punkciki dorzucił Piotrek Śmigielski. To wystarczyło by przed ostatnią odsłoną zejść z parkietu z wydawałoby się bezpieczną przewagą 11 punktów.

Na czwartą kwartę gospodarze wyszli jednak mocno zdeterminowani aby odrobić straty. Najbardziej zdeterminowany był Tony Meier, który rzucił nam w tej kwarcie aż 14 punktów, na szczęście u nas w tym fragmencie gry odpalił Bartek Diduszko rzucając Polpharmie tych punktów 12. Z każdą minutą drużyna ze Starogardu Gdańskiego zmniejszała stratę. Na minutę przed końcem na tablicy widniał wynik 82:85 i gospodarze byli w posiadaniu piłki po stracie Roberta Lewandowskiego. Zanosiło na baaardzo nerwową końcówkę. Na całe szczęście gospodarze bardzo chcieli trafić z obwodu.. a jeśli bardzo chce się trafić obwodu to my, kibice Startu, doskonale wiemy co się dzieje.. zwykle się nie trafia. Najpierw próbował Miles, potem Sapp, potem znów Bochno i nie wpadło nic. A po każdym nietrafionym rzucie nasi zawodnicy byli faulowani i pewnie wykorzystywali rzuty wolne. To pozwoliło osiągnąć bezpieczną przewagę i nie wypuścić jej aż do końca. Mecz zakończył się wynikiem 84:91.

Z przedmeczowych zapowiedzi sprawdziło się jeszcze jedno: sukces przyniosła nam dobra współpraca graczy obwodowych z wysokimi. A konkretnie z Robertem Lewandowski, który rzucił 20 punktów co jest jego rekordem jeśli chodzi o występy w naszych barwach. Oczywiście niekwestionowanym liderem pozostał B.A. zdobywca 27 punktów  i równie standardowo dzielnie wspierał go Bartek Diduszko, który dorzucił 21 oczek. 10 punktów dorzucił Piotrek Śmigielski. W drużynie gospodarzy również tradycyjnie dominowało trzech amerykanów. Anthony Miles rzucił 23, Tony Meier 17 (14 w ostatniej kwarcie), Jessie Sapp 15 punktów, tyle samo dołożył Bartosz Bochno.

Po raz pierwszy w tym sezonie zdarzyło się, żeby 3 graczy Startu w jednym meczu osiągnęło wynik 20 i więcej oczek. Ba, pierwszy raz się zdarzyło, żeby więcej niż jeden zawodnik rzucił ponad 20 punktów. Czy to oznacza nową jakość w grze Startu? Czy w końcu możemy liczyć na to, że mamy aktywną broń pod obręczą przeciwnika? No cóż.. zobaczymy już za tydzień w hali Globus, a przyjeżdża do nas nie byle kto bo aktualny Mistrz Polski, nomen omen podrażniony po dzisiejszej przegranej  z Anwilem.

Ale tym będziemy martwić się później. Dzisiaj cieszmy się z wygranej i serdecznie podziękujmy chłopakom za walkę do końca!

JESTEM DUMNY Z MOICH BARW! MKS LUBELSKI START!