XVI Memoriał za nami

Posted by

XVI Memoriał Kazimierza Wacławczyka i Witolda Kusia dobiegł końca. Oprócz Startu w memoriale brały udział drużyny Legii Warszawa, Miasta Szkła Krosno i Siarki Tarnobrzeg. W piątek naszej drużynie przyszło rywalizować z krośnianami. Mecz z Miastem Szkła przypominał nieco te z poprzedniego sezonu, pierwsza kwarta wygrana 25:20. W drugiej Start powiększył przewagę do siedmiu punktów 43:76. W trzeciej status quo utrzymane 63:57. A w czwartej wszystko się posypało i przegraliśmy ją 5:19 a cały mecz 68:76. Najlepiej punktującym był Michał Jankowski 16 pkt, Grzegorz dorzucił 11, Stefan 10, Brandon 8, Doug 7, Jarek 6 i Janek 2.

Ponieważ w drugim piątkowym meczu Legia przegrała z Siarką stało się wiadome, że następny pojedynek stoczymy właśnie ze stołeczną drużyną. Wybraliśmy się zatem do mojej ukochanej hali MOSiR w Tarnobrzegu aby zobaczyć drużynę na żywo.  O godzinie 16tej stawiliśmy się pod halą i okazało się, że na stadionie obok, piłkarska Siarka podejmuje Odrę Opole, więc na halę nie można się było dostać głównym wejściem. Powiedziano nam, żeby się przejść przez basen, więc się tam udaliśmy  i… pocałowaliśmy klamkę 😀 Na szczęście był tam jakiś młody tubylec (pozdrawiamy!), który miał podobny problem ale dodzwonił się (prawdopodobnie) do prezesa Pyszniaka i po dłuższym spacerku trafiliśmy do otwartych drzwi. Na hali pustka, cisza dzwoni w uszach. Okazało się, że ów tubylec został zatrudniony do czyszczenia parkietu, więc na początku kibiców było… nas czterech.

Mecz się rozpoczął planowo, nikt nie czekał aż kibice dotrą. Pierwszą kwartę Start rozpoczął dobrze, przez większość jej czasu prowadzili grę, jednak koniec końców nasz team przegrał 18:21. W drugim starciu odpalił Stefan, zdobywając 12 punktów (tyle co cała Legia), 8 dołożył Peterson i na koniec pierwszej połowy nasza przewaga sięgnęła 10 punktów 43:33. Spotkanie okazało się prawdziwym rollercoasterem bo po trzeciej kwarcie to legioniści mogli cieszyć się 10-punktowym prowadzeniem 51:61. W ostatniej kwarcie znów zaczęła doskonale funkcjonować defensywa i po zaciętej końcówce wygraliśmy 74:71. Najlepszym strzelcem okazał się Stefan, który zdobył 26 punktów, rzucił kilka dobrych trójek a gdyby trafił wszystkie rzuty wolne to byłoby ponad 30 na koncie. Drugi na liście z 18 punktami stawił się Brandon, pewnie byłoby więcej ale w czwartej kwarcie opuścił boisko z powodu 5 fauli (w czym przynajmniej dwa były z kapelusza). Janek dorzucił 16, Jankowski 7, Małecki 4, Trojan 3.

wynik

Niby wygrana na styk z drużyną aspirującą do TBL ale jednak z niższej klasy rozgrywkowej nie powinna napawać hurraoptymizmem ale w tej drużynie widać zdecydowanie większy potencjał niż rok temu o tej samej porze. Jako, że pierwszy raz widziałem zespół w tym składzie to krótko opiszę to co zobaczyłem.

Janek – nadal głowa gorąca, nadal wygląda jakby szybciej biegał niż myślał ale jednak jest postęp, są naprawdę długie momenty, gdzie widać większy spokój w poczynaniach naszego rozgrywającego. Kilka błędów decyzyjnych typu podanie zamiast rzut, parę niecelnych podań ale na pewno zachował swój największy skarb czyli szybkość i dynamikę. Młody człowiek, może trener go ułoży.

Grzesiek – solidny poziom, jak zwykle robi czarną robotę w defensywie, raczej widać, że nie będzie pierwszą ani drugą opcją w ataku ale można na nim polegać.

Jarek – cóż.. mam nadzieję, że to jeszcze przedsezonowa forma bo po tym jak pojechał do Chin, można się było spodziewać, że progres będzie bardziej widoczny. Nie nadążał w obronie, w ataku kilka błędów. Nadal jednak twierdzę, że to materiał na dobrego środkowego i z tego co wiem trener mocno z nim pracuje aby stawał się coraz lepszy.

Kowal – Kowal zmaga się z kontuzją łydki a poza tym miał urodziny, więc niech nam żyje sto lat po prostu 😀

A teraz nasze nowości:

Stefan – dziurawił kosz trójkami jak szalony, gdyby trafił wszystkie rzuty wolne 30 by pękła, więc mam podstawy sądzić, że będzie to nasz pierwszy shooter w nadchodzącym sezonie. Na boisku widać doświadczenie, emanuje spokojem, coś jak lustrzane odbicie Grześka tylko po drugiej stronie boiska.

Brandon – wydawałoby się, że 204cm wzrostu to ciut za mało jak na środkowego… nic bardziej mylnego. Jak Brandon skacze do zbiórki to dłonie pozostałych skaczących kończą się w okolicach jego łokcia. Brandon wygląda jakby większość centrów w naszej lidze mogła go przepchnąć pod koszem bez problemu. I coś czuję, że kilku większych środkowych się zdziwi jak dojdzie do konfrontacji. Jeśli dostaje piłkę w ataku to pierwsze co sprawdza to jak umieścić ją w koszu ale potrafi też dograć ładną asystę. Do tego trzeba dodać nutę pozytywnego szaleństwa i ambicji. Ja bym go widział jako drugą opcję w ataku.

Michał – mecz z Legią niespecjalnie mu wyszedł, ciut zagubiony zarówno w ataku jak i w obronie ale najlepsza zdobycz punktowa zarówno w meczu z Krosnem jak i z Łańcutem potwierdza, że drzemie w nim potencjał i dzisiejszy mecz był wypadkiem przy pracy.

Doug – żałuję, że nie dane mi go było obejrzeć w akcji. Mam nadzieję, że pokaże co nieco na turnieju w Lublinie.

Jakub Dłoniak – byłem fanem jego zakontraktowania ale niestety Jakub nie jest gotowy do gry. Słaba kondycja i jeszcze słabsza forma na tym etapie przygotowań.

Andrej – trener wygląda jakby wiedział czego oczekuje od drużyny. Jak sam mówił w wywiadzie, stawia głównie na defensywę i faktycznie tak jest. Gdy Jarek popełnił błąd kroków w ataku a następnie sfaulował w obronie, po czym schodził na ławkę to trener wyraźnie mu powiedział, że do kroków nie ma absolutnie żadnych pretensji ale za ten faul opierniczył go porządnie. Wie kiedy wziąć czas, jedyne do czego można się przyczepić to fakt, że podczas takich przerw za długo koncentruje się na ochrzanianiu konkretnych zawodników, zamiast tłumaczeniu kolejnych akcji do rozegrania. Chociaż bardzo prawdopodobne, że po to są te turnieje i mecze towarzyskie aby dokładnie wytłumaczyć każdemu co robi źle. Widać, że czyta grę, wyciąga wnioski i wie co zrobić aby tą grę poprawić.

Być może piszę to wszystko będąc jeszcze pod wpływem pozytywnych emocji ale prawda jest taka, że rok temu na memoriale widziałem słabszą drużynę grającą w koszulkach Startu. I jestem przekonany, że nadchodzący sezon przyniesie nam więcej radości niż poprzedni.

Póki co w przyszły weekend wszyscy zainteresowani będą mogli obejrzeć to na własne oczy. Start ponownie spotka się z drużynami z Tarnobrzegu i Krosna a czwartym do brydża będzie ostrowska Stal.

Zatem Lublin – przybądźmy, zobaczmy i zwyciężmy!